Lato wybucha…o z caa…ych sia…
w knajpach dziewcza„˜ta pija„„ sok
cha…opcom nie bya…o nigdy wstyd
poprzez dym chwytaa„† ich ma…ody wzrok

droga wymyka sia„˜ spod staƒÂ“p
miasto przechyla sia„˜ przez mrok
meteoryty suna„„ w daƒÂ“a…
rozmya…a sia„˜ w kolejna„„ noc granica snu

w niedorzecznoa…šci naszych ciaa…
w zaprzepaszczonej ciszy serc
doczekalia…šmy wrzasku dnia
taki wstyd zdarza sia„˜ tylko raz

za krysztaa…owa„„ a…šciana„„ sa…aƒÂ“w
za nieprzebytym lasem ka…amstw
chowa sia„˜ ze mna„„ dobry duch
pod niebem wiatr pogania los zatacza a…uk

doskonale znika czas
doskonale i nie ma nic
jeszcze dalej ida„˜ sam
jeszcze dalej trzeba ia…ša„†!

doskonale znika czas
doskonale i nie ma nic, nie nie ma
jeszcze dalej ida„˜ sam
jeszcze dalej trzeba ia…ša„†, tak trzeba, tak trzeba...